Zmierzch mObywatela? Polska przed cyfrową rewolucją Unii Europejskiej
Aplikacja mObywatel, która zyskała zaufanie ponad 11 milionów Polaków i stała się cyfrowym sercem administracji, może wkrótce przejść do historii. Wszystko za sprawą unijnego rozporządzenia eIDAS 2.0, które wprowadza Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej (EUDI Wallet). Projekt nowelizacji ustawy, opublikowany przez Ministerstwo Cyfryzacji, wywołał falę spekulacji i obaw, sugerując, że polski czempion cyfryzacji zostanie zastąpiony przez zupełnie nowe rozwiązanie. Co to oznacza dla nas wszystkich?
Czym jest Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej?
Zanim przejdziemy do polskiego podwórka, warto zrozumieć, czym jest unijna inicjatywa. Rozporządzenie eIDAS 2.0, które weszło w życie w maju 2024 roku, to fundament pod budowę jednolitego, cyfrowego rynku w Europie. Jego kluczowym elementem jest właśnie EUDI Wallet.
– Główne założenia Europejskiego Portfela Tożsamości Cyfrowej to:
- Jeden portfel dla całej UE: Aplikacja mobilna, która pozwoli obywatelom UE bezpiecznie identyfikować się i uzyskiwać dostęp do usług publicznych i prywatnych w każdym kraju członkowskim.
- Pełna kontrola nad danymi: To użytkownik decyduje, jakie informacje udostępnia i komu. Ma to zwiększyć prywatność i bezpieczeństwo w sieci.
- Przechowywanie kluczowych dokumentów: Portfel umożliwi przechowywanie cyfrowych wersji dokumentów, takich jak prawo jazdy, dyplomy ukończenia studiów czy recepty.
Celem Unii jest, aby do 2030 roku co najmniej 80% obywateli korzystało z cyfrowej tożsamości. EUDI Wallet ma być darmowy, ale nieobowiązkowy.
mObywatel niezgodny z wizją UE. Czas na pożegnanie?
Tu pojawia się problem. Z uzasadnienia projektu nowelizacji, przygotowanego przez polskie Ministerstwo Cyfryzacji, płyną niepokojące wnioski. Resort wprost stwierdza, że rozwiązania zastosowane w mObywatelu są „zasadniczo różne” od wymagań dla europejskiego portfela. Co więcej, pada kluczowe zdanie: „nie jest możliwe dostosowanie istniejącej aplikacji mObywatel do wymogów określonych dla europejskiego portfela tożsamości cyfrowej i co za tym idzie konieczne jest opracowanie zupełnie nowego rozwiązania, w tym nowej aplikacji”.
To stwierdzenie zaskoczyło ekspertów, jeszcze w 2024 roku Centralny Ośrodek Informatyki zapewniał, że trwają prace nad wersją mObywatel 3.0, która będzie w pełni zintegrowana z eIDAS. Wygląda na to, że plany uległy diametralnej zmianie.
Ministerstwo argumentuje, że utrzymywanie dwóch podobnych aplikacji byłoby nieefektywne kosztowo i mogłoby wprowadzać zamieszanie wśród użytkowników. Planowany jest „okres przejściowy”, w którym obie aplikacje będą funkcjonować równolegle, ale docelowo mamy pozostać tylko z jedną, europejską.
Co to oznacza dla Ciebie? Największe niewiadome
Ta cyfrowa rewolucja rodzi więcej pytań niż odpowiedzi, zwłaszcza z perspektywy zwykłego użytkownika.
To największy znak zapytania. Resort cyfryzacji informuje, że przenoszenie dokumentów i danych między mObywatelem a nowym portfelem nie będzie możliwe. Oznacza to, że cały proces wdrożenia i zebrania swoich cyfrowych dokumentów trzeba będzie prawdopodobnie przejść od nowa. Nie wiadomo, czy migracja użytkowników będzie automatyczna (z opcją rezygnacji, tzw. opt-out), czy dobrowolna (wymagająca akcji użytkownika, tzw. opt-in).
Co z unikalnymi funkcjami mObywatela?
mObywatel to dziś znacznie więcej niż dowód osobisty w telefonie. To także legitymacje (studencka, emeryta-rencisty), mPrawo Jazdy, a w planach były kolejne moduły, jak mapa schronów czy informacje o stanie konta emerytalnego. Projekt ustawy nie precyzuje, co stanie się z tymi wszystkimi usługami. Czy zostaną one przeniesione do nowego, europejskiego ekosystemu? Tego na razie nie wiemy.
Jak podchodzą do tego inne kraje?
Warto spojrzeć, jak z wyzwaniem eIDAS 2.0 mierzą się inne państwa. Komisja Europejska wspierała cztery wielkoskalowe projekty pilotażowe, które testowały działanie portfela w różnych scenariuszach, od otwierania konta bankowego po wynajem samochodu. Wiele krajów, podobnie jak Polska, ma już swoje krajowe systemy identyfikacji.
- Niemcy: Pracują nad integracją swojego istniejącego systemu ID-Wallet z architekturą EUDI.
- Hiszpania: Podobnie jak Polska, rozwijała własną aplikację, ale od początku starała się ją budować w zgodzie z nadchodzącymi wymogami unijnymi.
Podejście Polski, sugerujące budowę wszystkiego od nowa i porzucenie popularnego, działającego rozwiązania, wydaje się na tym tle dość radykalne.
Czekając na jasną deklarację
Sytuacja jest dynamiczna i pełna niejasności. Z jednej strony mamy ambitny, ogólnoeuropejski projekt ujednolicenia cyfrowej tożsamości, który niesie ze sobą wiele korzyści. Z drugiej, niepewną przyszłość polskiej aplikacji, do której zdążyliśmy się przyzwyczaić i którą polubiliśmy za jej funkcjonalność.
Największym zarzutem wobec Ministerstwa Cyfryzacji jest obecnie brak klarownej komunikacji. Użytkownicy mają prawo wiedzieć, jak będzie wyglądał proces przejścia, co stanie się z ich danymi i czy funkcje, z których korzystają na co dzień, nie znikną w trakcie tej cyfrowej transformacji. Pozostaje nam czekać na oficjalne stanowisko i szczegółowy plan działania resortu. Jedno jest pewne: w naszej cyfrowej tożsamości szykuje się prawdziwe trzęsienie ziemi.


