Poniedziałkowe ożywienie: Byki wracają na parkiet
Początek tygodnia na rynkach Starego Kontynentu przynosi inwestorom powody do zadowolenia. Choć wielu analityków obawiało się korekty po ostatnich zawirowaniach, europejskie indeksy wybrały kierunek północny. Indeks STOXX 600 zyskał w godzinach przedpołudniowych 0,2 proc., co może wydawać się skromnym ruchem, ale w kontekście historycznych rekordów z ubiegłego tygodnia, jest to sygnał siły rynku.
Tym razem to nie technologia, a „stara gospodarka” ciągnie wóz z wynikami. Inwestorzy z uwagą obserwują trwający sezon publikacji raportów finansowych, który okazuje się znacznie lepszy od pesymistycznych prognoz z początku roku. Jednak prawdziwy test nadejdzie w najbliższych dniach, gdy produkcja przemysłowa w strefie euro odkryje swoje karty.
Sektor finansowy liderem wzrostów
Absolutną gwiazdą poniedziałkowej sesji jest hiszpański indeks IBEX, który deklasuje konkurencję. Jego siła wynika wprost z doskonałej kondycji banków.
- Sektor bankowy zyskał aż 1,7 proc., odrabiając z nawiązką straty z poprzedniego tygodnia.
- Firmy ubezpieczeniowe dołożyły do tego solidny wzrost o 1 proc.
Skąd ten optymizm? Eksperci wskazują, że rynek przestał panicznie reagować na narrację, jakoby sztuczna inteligencja (AI) miała błyskawicznie zniszczyć tradycyjne modele biznesowe w finansach. Banki pokazują, że potrafią adaptować nowe technologie, a nie tylko z nimi przegrywać. Dodatkowo, środowisko stóp procentowych w Europie wciąż sprzyja generowaniu wysokich marż odsetkowych, co inwestorzy chętnie dyskontują w cenach akcji.
Wyniki kwartalne: Europa zaskakuje pozytywnie
To, co dzieje się w obecnym sezonie wyników, można śmiało nazwać „pozytywnym rozczarowaniem pesymistów”. Mimo obaw o wpływ amerykańskich ceł i spowolnienie gospodarcze, europejskie firmy dowożą wyniki.
Z najnowszych danych LSEG (London Stock Exchange Group) płyną bardzo optymistyczne wnioski:
- Aż 60 proc. europejskich spółek opublikowało wyniki lepsze od oczekiwań.
- To wynik wyraźnie powyżej historycznej średniej, która wynosi 54 proc.
Zmiana nastrojów analityków
Jeszcze na początku miesiąca rynek zakładał spadek zysków w regionie o 4 proc. Obecnie te szacunki zostały drastycznie skorygowane in plus. Aktualny konsensus zakłada regres jedynie o 1,1 proc., co w obecnym, trudnym otoczeniu makroekonomicznym, jest odbierane jako sygnał dużej odporności biznesu.
Analitycy Deutsche Banku zwracają jednak uwagę na ważny aspekt psychologiczny: rynek wciąż próbuje zdefiniować, kto będzie długoterminowym zwycięzcą rewolucji technologicznej. Ta niepewność może generować zmienność na giełdach aż do końca 2026 roku.
Cienie na rynku: Surowce i afera mleczna
Nie wszędzie jednak świeci słońce. Podczas gdy Orsted rośnie o 2,7 proc. dzięki rekomendacji „kupuj” (co potwierdza powrót zainteresowania zieloną energią), sektor surowcowy znalazł się pod presją.
Indeks spółek surowcowych stracił 1,3 proc., głównie za sprawą przeceny akcji Norsk Hydro o 3,4 proc. To przypomnienie, że produkcja przemysłowa i zapotrzebowanie na surowce wciąż stoją pod znakiem zapytania w obliczu globalnego spowolnienia.
Dodatkowo, na czołówki gazet wracają giganci FMCG. Notowania Nestle i Danone znalazły się pod silną presją sprzedających. Powodem są doniesienia o działaniach paryskiej prokuratury badającej jakość produktów dla niemowląt. To klasyczny przykład „czarnego łabędzia”, który potrafi w jedną sesję zmazać zyski wypracowywane przez miesiące.
Kluczowe dni przed nami: Co obserwować?
Druga połowa tygodnia zapowiada się na prawdziwy rollercoaster. Uwaga inwestorów przeniesie się z ogólnych nastrojów na twarde dane makro i mikro.
W kalendarzu publikacji warto zaznaczyć na czerwono raporty takich gigantów jak:
- Airbus – wyniki pokażą kondycję sektora lotniczego i łańcuchów dostaw.
- Orange – barometr dla sektora telekomunikacyjnego.
- BE Semiconductor i Zealand Pharma – kluczowe dla oceny sentymentu wokół technologii i farmacji.
Jednak to produkcja przemysłowa w strefie euro będzie „sprawdzam” dla obecnych wzrostów. Jeśli dane makroekonomiczne potwierdzą, że przemysł łapie zadyszkę, dzisiejszy optymizm na giełdach może szybko wyparować. Jeśli jednak odczyty będą solidne, rekordy na indeksie STOXX 600 mogą zostać wyśrubowane jeszcze bardziej.


