Commerzbank pokazuje siłę: rekordowe wyniki i pstryczek w nos dla UniCredit
Frankfurt nad Menem nie zwalnia tempa. Commerzbank, drugi co do wielkości bank w Niemczech i właściciel polskiego mBanku, właśnie zaprezentował wyniki, które każą analitykom przecierać oczy ze zdumienia. Pod wodzą nowej prezes, Bettiny Orlopp, która objęła stery w październiku 2024 roku, instytucja nie tylko bije rynkowe prognozy, ale także wysyła jasny sygnał w stronę swojego największego akcjonariusza, włoskiego UniCredit: „radzimy sobie świetnie sami”. To prawdziwa demonstracja siły w obliczu rosnącej presji na fuzję.
Twarde dane mówią same za siebie
Wyniki finansowe Commerzbanku za ostatni okres robią wrażenie i stanowią solidny fundament pod ambitne plany na przyszłość.
W czwartym kwartale bank zaraportował zysk netto na poziomie 737 mln euro, co znacząco przewyższyło rynkowe szacunki wynoszące 629 mln euro. Choć oznacza to niewielki spadek w ujęciu rocznym, to cały rok 2025 zamknął się imponującym zyskiem netto w wysokości 2,63 mld euro. To wynik lepszy od oczekiwań analityków, osiągnięty mimo kosztów restrukturyzacji.
Co więcej, bank podniósł swoje prognozy na 2026 rok. Obecnie celuje w zysk netto przekraczający 3,2 mld euro, co jest odważną deklaracją, wspartą oczekiwanym wzrostem dochodu odsetkowego do około 8,5 mld euro.
Akcjonariusze w centrum uwagi
Strategia zarządu zakłada dzielenie się sukcesem z inwestorami. Bank zapowiedział, że zamierza zwrócić akcjonariuszom 100% zysku netto przed kosztami restrukturyzacji. Realizacja tego planu obejmuje dwa kluczowe elementy: uruchomienie kolejnego programu skupu akcji o wartości do 540 mln euro oraz propozycję dywidendy za 2025 rok w wysokości 1,10 euro na akcję, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu z 0,65 euro wypłaconymi za rok 2024. Te działania mają na celu nie tylko nagrodzenie lojalnych inwestorów, ale również wzmocnienie kursu akcji i zbudowanie tarczy obronnej przed ewentualnym wrogim przejęciem.
Orlopp kontra Orcel: starcie tytanów na europejskiej scenie bankowej
Sytuacja w Commerzbanku to nie tylko historia o wynikach finansowych. To fascynująca rozgrywka strategiczna pomiędzy zarządem niemieckiego banku a Andreą Orcelem, prezesem UniCredit.
Bettina Orlopp od początku swojej kadencji konsekwentnie realizuje strategię „silni i samodzielni”. Jej plan opiera się na cięciu kosztów, cyfryzacji oraz wzmacnianiu pozycji na rodzimym, niemieckim rynku. Efekty są widoczne nie tylko w sprawozdaniach finansowych, ale także na giełdzie. Kurs akcji banku od momentu objęcia przez nią sterów znacząco wzrósł, co jest najlepszym argumentem w dyskusji o przyszłości instytucji. Orlopp jasno komunikuje, że fuzja z UniCredit, przy obecnej wycenie Commerzbanku, po prostu się nie opłaca.
Włoski apetyt na niemiecki tort
UniCredit, który poprzez różne instrumenty finansowe kontroluje już blisko 29% udziałów w Commerzbanku, nie ukrywa swoich ambicji. Włoski gigant otrzymał już zgodę regulatorów, w tym Europejskiego Banku Centralnego i niemieckiego urzędu antymonopolowego, na zwiększenie zaangażowania do progu 29,9%. Przekroczenie 30% zobowiązałoby UniCredit do ogłoszenia wezwania na wszystkie akcje.
Jednak na drodze włoskich planów stoi potężny gracz, rząd federalny Niemiec, który posiada ponad 12% akcji banku. Berlin wielokrotnie wyrażał swój sprzeciw wobec „wrogiego przejęcia”, podkreślając strategiczne znaczenie Commerzbanku dla niemieckiej gospodarki.
Co to oznacza dla Polski i mBanku?
Ta europejska rozgrywka ma bezpośrednie przełożenie na polski rynek. Silna i niezależna pozycja Commerzbanku to dobra wiadomość dla stabilności i rozwoju mBanku, który jest perłą w koronie niemieckiej grupy. Mimo wcześniejszych planów sprzedaży, które ostatecznie anulowano, dobre wyniki finansowe mBanku znacząco przyczyniają się do siły całej grupy.
Potencjalne przejęcie przez UniCredit otworzyłoby puszkę Pandory. Możliwe scenariusze obejmowałyby zarówno próbę integracji, co byłoby skomplikowane biorąc pod uwagę dawną obecność UniCredit w Polsce jako właściciela Pekao S.A., jak i ponowną próbę sprzedaży mBanku w celu sfinansowania fuzji. Na razie jednak scenariusz, w którym Commerzbank skutecznie się broni, wydaje się dla polskiego banku najkorzystniejszy.


